Starszyzna

Dzisiaj odbiegam od prawie tradycyjnego tematu czyli Avila. Aviś ma się dobrze, ale zagroził mi, że jak zrobię sobie z jego życia dziennik to ze stresu będzie jadł dwa razy więcej. Więc chwilowo odpuszczam.

Zresztą mam nieco poważniejszy temat.  Adopcja starszych psów.

Zarówno schroniska, jak i fundacje borykają się z tym samym problemem. Wielkimi trudnościami w znalezieniu domku dla starszego psa. Nie można w tym przypadku posługiwać się wiekiem psa, gdyż w zależności od rasy starość „wiekowa” kształtuje się różnie. Lecz niezależnie od rasy problem adopcji psich babć i dziadków jest powszechny.

Dlaczego ? Dlaczego boimy się adopcji starszych zwierząt  ?

W zasadzie każdy ma swoje argumenty , ale spróbuję  je usystematyzować w większe grupy.

ZDROWIE

Starszy pies to chory pies. To prawda. Nie zawsze są to ciężkie, często przewlekłe lub nawet śmiertelne choroby, ale niestety coś  tam  przeważnie dolega. No cóż każdy wiek ma swoje prawa. Ale nawet przy adopcji młodzieńca lub nawet zakupie szczeniaka nie mamy gwarancji zdrowia. Więcej . Fundacje przy  starszych psach często robią diagnostykę medyczną i ustalają w miarę posiadanych środków aktualny stan zdrowotny, sposób leczenia, medykamenty. Biorąc takiego psa wiemy już jak go medycznie prowadzić.

ZACHOWANIE

Starszego psa nie można już ułożyć wg własnych wymagań. Ale można po pierwsze adoptować psa o osobowości zgodnej z naszymi oczekiwaniami. Po drugie należy pamiętać, iż pies w jesieni życia staje się mniej żywotny, bardziej „kanapowy” niż „wyczynowy”. Jest spokojniejszy, bardziej cierpliwy, a jednocześnie cieplejszy emocjonalnie i bardziej „kochliwy”.

Oczywiście inaczej zachowuje się pies zdrowy, inaczej chory. Bez względu na wiek pies odczuwający ból jest bardziej niecierpliwy, często unika kontaktu z człowiekiem, nie pozwala dotknąć bolącego miejsca. No cóż podobnie jak u ludzi ból determinuje pewne zachowania.

KOSZTY

Utrzymanie czworonoga kosztuje. Utrzymanie seniora jest jednak kosztowniejsze. No cóż trudno z tym polemizować. Konsultacje medyczne, leki, czasami specjalistyczna karma – rzeczywiście podwyższają koszty  utrzymania. Nierozsądnie byłoby pomijać  ten aspekt przy podejmowaniu decyzji. Ale i na to jest rada, o czym później.

POŻEGNANIE

Dla mnie najważniejszy argument, gdyż świadczy o empatii osób, które go wypowiadają. Zgadzam się, nie wszyscy podołają takiemu wyzwaniu. Pokochać zwierzę jest łatwo, bez względu na jego wiek. Natomiast rozstanie jest piekielnie trudne.

Wbrew wszystkim obiegowym opinią i seniorzy mają swoje zalety. Ciężkie przejścia, których często doświadczały wyrobiły w nich zmysł nadrabiania miłości w nowym domku. Żyją wolniej, ale kochają intensywniej. Tak jakby chciały nadrobić brak miłości i kontaktu z człowiekiem. Tego nie da się opisać. To trzeba przeżyć, aby zrozumieć. Totalna wdzięczność za każdą miskę wody, maślane oczy za każdego smaczka, przylepienie się do kolan za każde pogłaskanie. Promieniują miłością i przywiązaniem jak pulsary. Każdą sekundą udowadniają swoją wdzięczność za okazane im serce.

Czy może być coś cenniejszego ?

Miałam u siebie seniora - boksera Tosika. Cudowny, 10-letni, z oczami jak gwiazdy i … demencją.

Tosik codziennie starał się przejść do ogrodu przez szybę w drzwiach balkonowych.  Jak próbował się położyć na tapczanie to zajmowało mu to ok. 5 minut. Cały rytuał obejmował 3 etapy. Najszybszym było wejście na tapczan. Później długo kręcił się wokół własnej osi jakby zapomniał po co wchodził na ten tapczan. Obroty raz w prawo, raz w lewo. To trwało i trwało. Nagle stawał, widać było przebłysk myśli i kładł się w końcu na moje kolana.

23 września 2013 zapisałam

A pisałam już ze Tosik to terrorysta ? Nie. Trzeba prawdzie spojrzeć w oczy. Tosik do 2 w nocy urządzał perkusję z drzwi, ze niby za potrzebą. Czuwaliśmy z Avisiem, ale w końcu nie wytrzymałam. Niech chociaż jeden pies się wyśpi. Wypuściłam Tosika. Jak tylko poczuł powietrze salonu od razu zajął stosowne miejsce czyli fotel. Myślałam może chory ( przechodził nad nami front atmosferyczne , a Tosik może meteopata). Więc Aviś poszedł do mojego łóżka, ja na tapczanik Avisia, a Tosio ...fotel. Spałam przy nim na tapczaniku Avisia żeby w razie czego szybko udzielić mu pomocy. Przewracałam się z boku na bok, a Tosik ... ani drgnął do 7 rano. Aviś wyspany, Tosik wyspany a ciotka prostuje kości.

Już ja mu załatwię szkolenie antyterrorystyczne. Wzięłam go na poranne przemarszki, trochę siąpiło, ale twardziel się nie poddał. Po powrocie nadal apartament mu się nie podobał. No to ja z Avisiem zamknięta do góry, a Tosio chodzi po całym mieszkaniu.

Chyba go wyślę do USA . Będzie miał do wyboru szkolenie Rangersów albo NAVY seal's. A niech sobie wybierze coś odpowiedniego.

Samotność to już nie dla Tosika.

Aviś poszedł w kimono, a ja idę zabawiać Tosia.

22 września 2013

1/ Tosio przespał od 20 do 7,15 bez wychodzenia i zachował totalną czystość. Gdy próbowałam go wyprowadzić jeszcze o 23 nie wykazał żadnego zainteresowania. Tylko tapczan i spanie.

2/ rękę podającą pokarm połyka razem z pokarmem. Trzeba się zaopatrzyć w dodatkowe rączki

3/ przy nasypywaniu karmy z worka na miskę jak tylko przeniosę kubeczek karmy do miski, do worka z karmą wchodzi Tosiu na konsumpcję pozaplanową. Muszę go wyjmować z worka żeby przejść do pokoju.

24 września 2013

Tosik już nie potrafi sam zasypiać. Męczy sie. Nie chodzi o to, że musi z kimś spać, ale PRZY kimś. To samo robi się z przebywaniem w ciągu dnia.

Teraz wieczorem wystarczyło ze posiedziałam przy nim, wygłaskałam, oparł pysio o moje ramię i podstawiał każdy centymetr do wygłaskania.

A łzy kap, kap,kap.... Kto skrzywdził takie cudo ?

Tosio odszedł za Tęczowy Most 21 października 2013 roku.

Tosio, podobnie jak Beniuś miał u mnie dom tymczasowy. Co oznacza, że wszelkie koszty związane z jego utrzymaniem pokrywała Fundacja ”Boksery w Potrzebie”. Jest to idealne rozwiązanie dla osób, których finanse są niewystarczające na pokrycie wszystkich kosztów utrzymania, ale którzy mogą ofiarować ciepły i suchy kąt, a przede wszystkim troskę i serce. Gdyż właśnie to ostatnie , serce, jest elementem podstawowym i niezbędnym do opieki nad zwierzęciem.

Na koniec, krótka uwaga. Wielu z psich seniorów  nie szukałoby nowych domu, gdyby byli właściciele wykazali się większą odpowiedzialnością. Najczęściej bowiem wyrzucane są psy starsze lub chore, które oddały swoją młodość rodzinie, a teraz są już niepotrzebne. Potraktowane jak rzecz, wyrzucone, błąkają się po ulicach lub lasach, starając się przeżyć.

Często ich miejsce w domu zajmuje nowy pupil właścicieli. Do czasu ………

  • Brak komentarzy