Mam duże szanse

Albert Waligóra

Wywiad z p. Albertem F. Waligórą (AW), kandydatem na radnego z Mieczewa.

M: Jest Pan najmłodszym kandydatem z Mieczewa, a jednocześnie wydaje się Pan mieć największe doświadczenie polityczne.

AW: Od 5 lat współpracuję z radnymi – byłymi i obecnymi oraz z sołtysami. Po raz drugi kandyduję do rady miejskiej.

M: Skąd w ogóle pomysł, by zaangażować się w lokalne życie polityczne?

AW: Zaczęło się w ten sposób, że już na studiach wybrałem kierunek związany z finansami budżetu i infrastrukturą. Przed poprzednimi wyborami zgłosiła się do nas pani Małgorzata Twardowska, obecna kandydatka na burmistrza. Udział w wyborach zaproponowano mojemu tacie – był dosyć rozpoznawalny, udzielał się wśród rolników, działał w radzie sołeckiej. Jednak ze względu na plany rozwojowe gospodarstwa i brak czasu, tata nie chciał się angażować.

Pomyślałem wtedy, że dobrze byłoby współpracować z już działającymi radnymi, zwłaszcza, że od pani Małgorzaty usłyszałem iż będzie możliwość, aby po wyborach kontynuować te działania w ramach Stowarzyszenia „Praworządna Gmina”. Myślałem również o stowarzyszeniu jako możliwości połączenia zdobywanej na studiach teorii z praktyką. Zdecydowałem się więc kandydować w wyborach.

M: A jak Pana dotychczasowa działalność przełożyła się na konkretne działania na rzecz gminy i naszej wsi?

AW: Poruszanych było wiele spraw, które były też omawiane na sesjach rady miejskiej. Odnośnie samego Mieczewa – poproszono mnie o uzyskanie opinii odnośnie działającego do niedawna sklepu. Umowa na jego działalność została przedłużona, choć później sklep został zamknięty, głównie ze względu na konkurencję.

W zeszłym roku podjęto też próbę zorganizowania spotkania wigilijnego dla mieszkańców Mieczewa, miało się ono odbyć w GS w Mosinie. Choć do mieszkańców trafiły ulotki, pojawiły się tylko dwie osoby...

M: Czym jeszcze może się Pan pochwalić, nie tylko w ramach działalności stowarzyszenia?

AW: Jest kilka takich spraw. Np. sprawa Zielińskich. Małżeństwo, które przeprowadziło się z Poznania, wybudowało w Mieczewie dom na działce pod linią napięcia – gmina wcześniej wydała pozwolenie na budowę. Później jednak nie mogli się do niego wprowadzić, a jedynym warunkiem, by to uczynić było przeniesienie słupa na działkę sąsiada, czyli naszą. Nie chcieliśmy zgodzić się na to rozwiązanie. Sytuacja wydawała się nie do rozwiązania, ale po naszej interwencji w gminie udało się ją pozytywnie zakończyć, bez przenoszenia słupa na naszą działkę. W efekcie, sąsiedzi mogli się wprowadzić i byli zadowoleni z finału sprawy.

M: Sprawa o której Pan mówi dotyczyła bezpośrednio Pana i Pańskiej rodziny...

AW: Tak, ale były jeszcze inne tematy, które dotyczyły nie tylko nas. Angażowałem się również w sprawę budowy magistrali przez Aquanet. Rok temu, kiedy w gminie były spotkania z Aquanetem w tej sprawie, byłem na nich jedyną osobą z Mieczewa. W związku z planami budowy sieci wodociągowej przez moją działkę przechodzić będzie odcinek magistrali. W tej samej trudnej sytuacji znaleźli się też inni właściciele działek w Mieczewie i sąsiednich wsiach. Działki te nie mogą być wykorzystane pod cele budowlane. Aquanet nie chce tych ziem wykupywać. Z tych ziem nie będzie żadnego pożytku, stracą one swoją wartość. Wspólnie próbowaliśmy te problemy rozwiązać.

Byłem również na wielu spotkaniach dotyczących przebudowy biegnącej przez Mieczewo drogi wojewódzkiej nr 431. Pierwotny projekt przebudowy był niekorzystny dla kilku właścicieli działek – wymagał usunięcia części budynków, przeprowadzenia drogi przez działkę itp. Uczestniczyłem w spotkaniach z przedstawicielami biura projektowego, aby coś w tej kwestii zdziałać.

M: Wygląda na to, że jako kandydat ma Pan silne atuty: wykształcenie, znajomość gminy, działalność rolnicza. Nie udało się jednak przejść w poprzednich wyborach. Czy analizował Pan przyczynę niepowodzenia?

AW: Przed tamtymi wyborami było zorganizowane tylko jedno spotkanie, frekwencja wśród mieszkańców była słaba. Miałem wtedy 22 lata, pojawiłem się pół roku przed wyborami. Nie byłem zaangażowany w sprawy publiczne. Zależało mi nie tyle na zostaniu radnym, co sprawdzeniu jak to wygląda. Chciałem dowiedzieć się czegoś więcej o gminie, budżecie, infrastrukturze. Patrzyłem na to bardziej pod kątem studiów, pracy licencjackiej i magisterskiej.

M: Jest Pan mieszkańcem Mieczewa od zawsze, zatem dobrze powinien Pan znać potrzeby zwłaszcza rdzennych mieszkańców. Co jest ich największą potrzebą na dzień dzisiejszy?

AW: W ostatnich latach wiele się zmieniło. Kiedyś nie było problemów z wodą. Podobnie z bezpieczeństwem i porządkiem na wsi. Dawniej Mieczewo to były dwie ulice na krzyż. Teraz wokół nas pojawia się też coraz więcej śmieci. Bywa że wyrzucone na polach pręty czy inne elementy są przyczyną wypadków. Trzeba apelować do ludzi o rozwagę.

M: To fakt, Mieczewo rozrasta się – przybywa wielu nowych mieszkańców. Jak zamierza Pan do nich dotrzeć?

AW: Do tej pory mieszkańcy porozumiewali się bezpośrednio – na ulicy, przy pracach w polu itp. Myślę, że teraz, kiedy są nowi mieszkańcy przydałoby się trochę festynów. Świątniki świetnie się zorganizowały. Myślę, że jest to pomysł na przyciągnięcie i starych i nowych mieszkańców.

M: A jak Pan chce nawiązać z nimi kontakt?

AW: Zorganizować jakieś spotkania. Nawet takie niewielkie jak spotkanie wigilijne. Dużo starszych kobiet byłoby tym zainteresowanych, rozmawiałem z nimi. Można zorganizować Dzień Kobiet lub okazjonalne spotkania na Boże Narodzenie czy Wielkanoc. Nie są one może zbyt wymyślne, ale od tego można by zacząć. Mam na myśli nawet zwykłe spotkania przy kawie.

Odnośnie nawiązania kontaktu z ludźmi zastanawiałem się również nad utworzeniem na stronie mieczewo.com kącika dla rolników z Mieczewa. Wielu z nich nie korzysta z programów unijnych, brakuje im informacji o dopłatach.

M: Jesteśmy otwarci na wszelkie pomysły. Sami nie znamy tematyki rolniczej, ale jeśli znajdzie się ktoś, kto przygotuje takie materiały – jesteśmy za. Idea mieczewskiej strony jest taka, by służyć ludziom. Tymczasem, jaki jest Pana stosunek do utworzenia zespołów szkół w Rogalinie i Rogalinku?

AW: Jak najbardziej jestem za. Słyszałem kiedyś opinie, że szkoła w Rogalinie ma niski poziom. Z tym nie zgodzę się w ogóle. Ja i moje rodzeństwo kończyliśmy tę szkołę. Mój brat i ja mamy wyższe wykształcenie, siostra studiuje.

M: A czy może się Pan wypowiedzieć na temat problemu wokół wody w Mieczewie?

AW: Z tego co wiem rozmowy gminy z Aquanetem na temat budowy magistrali są dość zaawansowane. Nie jestem zwolennikiem Aquanetu w Mieczewie. Byłoby dobrze, gdyby Majątek Rogalin mógł zaopatrywać nas w odpowiednie ilości wody. Byłyby to też niższe koszty dla mieszkańców. Generalnie woda z Rogalina nie jest złej jakości, jedyny problem to zbyt duża ilość kamienia. Inne gminy, które są zaopatrywane przez Aquanet, narzekają na jakość wody.

M: W opisie swojej osoby pisze Pan, iż zdobytą wiedzę i umiejętności z powodzeniem wykorzystuje w rolnictwie w ramach programów unijnych.

AW: Rolnikiem jestem od 2 lat. Przez ostatnie 6 lat kampanii obecnej pani burmistrz gmina pozyskała mniej pieniędzy z funduszy europejskich niż mnie się udało przez ostatnie 2 lata. Myślę, że jest to sukces i mogę mieć powód do dumy.

M: Jeżeli w najbliższych wyborach nie uda się Panu wygrać, czy zamierza Pan kontynuować swoją działalność?

AW: Na pewno nadal będę należeć do stowarzyszenia. Jest to dla mnie przygoda, dodatkowe zajęcie.

M: A jak realistycznie ocenia Pan swoje szanse w wyborach?

AW: Myślę, że mam duże szanse. Śledziłem na stronie Mieczewa wyliczenia matematyczne. Sądzę, że zdobędę więcej głosów niż 4 lata temu. Dla Mieczewa ważne jest, by przeszedł kandydat mieszkający tutaj. Ja w stowarzyszeniu współpracuję z ludźmi, którzy walczą o podobne sprawy. Na pewno z tego nie zrezygnuję. Jeśli dostałbym się do rady, wiem, że miałbym poparcie osób, które na mnie stawiały, które są konsekwentne w swoich działaniach.

M: Pytanie na sam koniec: jak wyobraża Pan sobie Mieczewo za 5 lat?

AW: Doprowadzony asfalt do końca Szerokiej, chodniki zapewniające bezpieczeństwo osobom starszym, matkom z wózkami i dzieciakom. Powinna być już wtedy zamknięta kwestia wody oraz drogi wojewódzkiej.

M: Takiego Mieczewa życzę zatem Panu i sobie. Dziękuję za rozmowę.

AW: Dziękuję.

  • Brak komentarzy